Już
niebawem, w środę rozpocznie się wielki post. 40 dniowy okres przez który
będziemy przygotowywać się do świąt Wielkanocnych. Wspomnień męki, śmierci i
Zmartwychwstania naszego Pana i Zbawiciela.
Postanowiłem
pochylić się w tym najważniejszym dla mnie okresie roku liturgicznego nad
grzechami głównymi. Nie zapominając, że Bóg jest miłosierny i wybacza. Jednym z
moich postanowień na ten czas jest ‘odwiedzanie’ facebooka tylko w niedziele. W
każdą środę na blogu będę publikował tekst z rozważaniami o danym grzechu. Będę wdzięczny każdej i każdemu z Was jak prześlecie znajomym link.
Inspiracje
czerpać będę z książki abp. Fultona J. Sheena pt. „Siedem grzechów głównych”
Arcybiskup
żył na przełomie XIX/XX wieku w Stanach Zjednoczonych. św. Jan Paweł II,
przyjaciel arcybiskupa Sheena - 2 października
1979r powiedział o nim – „Dobrze pisałeś i mówiłeś o naszym Panu Jezusie
Chrystusie. Jesteś lojalnym synem Kościoła”. Fulton pochowany jest w
podziemiach katedry św. Patryka w Nowym Jorku. Dziś przysługuje mu tytuł –
Czcigodny Sługa Boży.
Grzech
to świadome i dobrowolne złamanie przykazania Bożego. Możemy wyróżnić siedem
grzechów głównych, są nimi: pycha, chciwość, zazdrość gniew, nieczystość,
łakomstwo i lenistwo lub inaczej znużenie duchowe. Zastanówmy się nad każdym po
kolei.
Pierwszym
jest pycha, sięgając do książki autor zestawił ten grzech z następującym
cytatem, słowami Chrystusa z Ewangelii według świętego Mateusza – Boże mój,
Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (27,46). Jezus tymi słowami zadość uczynił za
wszystkie grzechy pychy. Pycha jest nieuporządkowaną miłością wobec swej
własnej wspaniałości, bezprawną przyjemnością jaką czerpiemy z myślenia, że nie
ma lepszych od nas. Pycha to rozdęty egoizm. Wszystkie grzechy to złe uczynki,
lecz pycha wsącza się nawet w dobre, by je niszczyć i zabijać. Duch wyniosły
poprzedza upadek (Prz 16,18). Omawiany grzech przyjmuje różne formy: ateizm,
próżność intelektualna, powierzchowność, snobizm, zadufanie w sobie, przesadna
wrażliwość.
Sam
Chrystus który umarł za nas na krzyżu, zadość uczynił za wszystkie nasze
grzechy. Za fałszywą pychę naszych przodków i naszą odrzucił pociechę Bóstwa.
Za naszą pychę popularności, wywyższania się, chęci bycia pierwszymi i na
świeczniku pozwalał z Siebie szydzić i przybić się do krzyża. Za pychę
snobizmu, pozwolił się ukrzyżować w towarzystwie łotrów. Za pychę bogactwa,
wzbogacania się kosztem innych, spoczął nie w Swoim grobie. Za pychę ciała
–‘’nie było w Nim wdzięku”. Za pychę posiadania wpływowych przyjaciół zostaje
zapomniany nawet przez tych, których uzdrowił. Kto stał pod krzyżem Chrystusa
gdy Ten umierał? Za pychę chęci rządzenia staje się słaby i porzucony. Za pychę
ludzi odrzucających Boga i wiarę, wolą Jezusa jest poczuć się opuszczonym przez
Boga. Za egoizm, fałszywą niezależność i ateizm składa wynagrodzenie,
wyrzekając się radości i pociechy swej Boskiej Natury.
Ze
słów (Mt 27,46) Chrystusa, które zostały wypowiedziane abyśmy my, nigdy nie
zostali bez pociechy płyną dwa zalecenia: nie hołduj sobie, gdyż Bóg opiera się
pysznym, hołduj pokorze, gdyż ona jest prawdą i drogą do prawdziwej wielkości.
Wadą
jest pycha, cnotą pokora.
z darem modlitwy
br. Piotr MARIA Natyna OFMConv



Komentarze
Prześlij komentarz