Tydzień temu (w
Wielką Środę) pojawił się ostatni tekst, rozważanie o grzechu lenistwa. Przez
cały wielki post, zastanawialiśmy się nad sensem każdego grzechu z osobna. Dziś przyszedł czas na ostatni wpis, na
wyciągnięcie wniosków. Wiemy co to jest grzech, ale nie warto mówić o nim, nie
wspominając o Bożym Miłosierdziu które jest nieskończone. Bóg jest Miłością
(por. 1 J 4,8). Bóg przebacza nam wszystkie nasze grzechy. On leczy wszystkie nasze
rany (por. Ps 103,3).
Gdy wrogiem jest Bóg,
ludzie nigdy nie mogą być pewni, że odnieśli zwycięstwo. Gdy Bóg jest
sprzymierzeńcem człowieka, może być pewien, że odniósł zwycięstwo.
Gdy człowiek ponosi
porażkę, upada w grzechu, Bóg wraca, by dać mu zwycięstwo.
Bóg czeka na nas.
Cieszy się gdy przychodzimy do sakramentu pokuty i pojednania, wyznając
wszystkie nasze grzechy. On jako wierny i miłosierny wszystkie nam je
odpuszcza, bo nie może zaprzeć się Samego Siebie (por. 2 Tm 2,13).
Bóg nie męczy się
przebaczaniem nam, chociaż często upadamy i powtarzamy grzechy. To nas męczy
proszenie Go o wybaczenie (por. papież Franciszek, Evangelii Gaudium,
3).
Jeśli któreś z moich
słów, jak ziarno padło do choćby jednego serca, by tam wzrastać; jeśli jakaś myśl
spisana, rozpaliła iskrę do modlitwy w płomień pobożności; jeśli jakieś zdanie
sprawiło, że wasze serce rozwinęło się tak, jak rozwijają się kwiaty i zaczęło
pić rosę łaski uświęcającej; jeśli choćby jedno proste serce zostało
nakłonione, by pójść i odwiedzić choć raz tylko tabernakulum, gdzie przebywa
żywy i prawdziwy Jezus – Więzień Miłości – to moja praca nie była nadaremna.
Oto ile warta jest jedna dusza. Oto ile znaczy Chrystus.
Gdy tak się stało,
proszę napisz do mnie słowo, upewnij mnie, że wspomnisz moje imię na modlitwie;
jeśli tak się nie stało, pokornie proszę, pomódl się za mnie tym bardziej, bym
w przyszłości, nie odszedł zawstydzony, pokazując Panu i Zbawcy moje puste
ręce.
Niech Pan obdarzy Was
Pokojem!
z darem modlitwy
br. Piotr MARIA Natyna OFMConv
Komentarze
Prześlij komentarz