Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne? Gdy padło to pytanie uczony w Piśmie chciał uspokoić swoje sumienie i poznać prostą receptę, która gwarantowałaby stuprocentowe zbawienie. Nic dziwnego, przecież każdy z nas chciałby to wiedzieć. Coś, co dawałoby bilet do nieba, bez żadnych okoliczności i kolei życiowych. Dlatego taką popularnością cieszą się ludowe pobożności traktowane uporczywie i na poły magiczny sposób. Za przepustkę do nieba możemy uznać przynależność do elity, grupy, swoje stanowisko, pozycję społeczną, posiadany dyplom, relikwie czy obrazy.
Tylko żywa, autentyczna i dynamiczna wiara może nas otworzyć na działanie Ducha Świętego i prowadzić przez życie droga zbawienia. Więc owa recepta brzmi następująco: żyj nieustannie wiarą, trwaj w jedności z Bogiem, słuchaj Ducha Świętego, włączaj się we wspólnotę Kościoła, módl się i czytaj Pismo Święte! Wiara nigdy nie pozostaje sama towarzyszą jej miłość i nadzieja. Dopiero taka integralna postawa może zabezpieczyć i umocnić nas na drodze zbawienia.
Nie bądźmy głusi na potrzeby innych ludzi. Każdy z nas, bez wyjątku. Nie istotne jaki kto ma kolor skóry czy jakim językiem się posługuje. Każdy z nas jest umiłowany dzieckiem Boga. Bóg nas stworzył, powołał do istnienia bo nas kocha. Nie zapominajmy, że my też jesteśmy ludźmi. Zawsze na początku każdy z nas jest człowiekiem, następnie chrześcijaninem, katolikiem a dopiero potem w zależności jaką funkcje pełni – rodzicem, kapłanem, osoba konsekrowaną. Nie odwracamy się od innych z powodu ich choroby czy zapachu. Jezu kocham tego człowieka, bo Ty go kochasz i dodałeś za niego życie na krzyżu.
Z darem modlitwy
br. Piotr MARIA Natyna

Komentarze
Prześlij komentarz