Zastanówmy się nad stosunkiem do naszej pracy i tego co
posiadamy – do pieniędzy i bogactwa. W naszym podejściu do wartości tego świata
ujawnia się wartość człowieka, a zwłaszcza wartość człowieka wierzącego –
katolika.
Czy nie naśladuje bogacza, o którym mówi Pan Jezus? Czy nie
zapracowuje się, często bez wytchnienia, byle tylko posiąść trochę pieniędzy,
byle być bogatym. Mieć! Mieć jak najwięcej! Coraz częściej słyszę tragiczną
maksymę życiową – Głupi bo biedny, bidny bo głupi. Wartościujemy człowieka ze
względu na jego stan posiadania, nie zauważając człowieka w człowieku. Nie ma
się czemu dziwić, ale ważniejszy jest stosunek do bogactwa, od niego samego. Chrystus
potępił człowieka zamożnego za to, że zgromadził bogactwo by jeść, pić i odpoczywać.
Na to nie potrzeba tysięcy i milionów. Dla owego człowieka zbierane pieniądze
stały się bóstwem. To o nich myśli całymi dniami, im składa w ofierze wszystko.
Czegoś się nie robi na ziemi by zdobyć chodź trochę pieniędzy? W odniesieniu do
takiego człowieka właśnie Chrystus stosuje słowo – „głupcze”. Oglądałem kiedyś
reportaż o portalach internetowych, gdzie ludzie, szczególnie dziewczyny
rozbierają się za pieniądze. Przerażające są już same czyny i kwoty jakie są w
stanie zarobić, a inni za to wydać. Parę, paręnaście tysięcy złoty w tygodniu. O
chciwości i czystości kiedyś pisałem, na podstawie książki – czcigodnego sługi
Bożego – abp. Fultona Sheena.
Według ewangelii człowiek bogaty to ten który zdobył skarb
wielki w oczach Boga. Katolicy jako uczniowie Chrystusa, powinniśmy zadziwiać
świat mądrością ewangeliczną, nieustannym wysiłkiem gromadzenia prawdziwych
skarbów. Owymi mogą być: sprawiedliwość, dobroć, miłosierdzie, roztropność etc.
To właśnie jest bogactwem decydującym o wartości człowieka, a ten który o nie
zabiega, jest mądry.
Zastanów się – jakie znaczenie ma dla Ciebie dobro
materialne? Dlaczego bogaty człowiek z przypowieści jest głupcem? Co powinno
stanowić treść mojego życia?
z darem modlitwy
br. Piotr MARIA Natyna OFMConv
Komentarze
Prześlij komentarz