Przed rozpoczęciem czytania, proszę byś przeczytała/ł fragment ewangelii – Łk 12,49-53.
Żywe i skuteczne jest Słowo Boże. Ewangelia, czyli dobra nowina jest listem Boga skierowanym do każdego człowieka. Smutne jest, że ta sama ewangelia jest źródłem podziałów i kłótni. W wielu krajach świata za samo posiadanie Bibli grozi kara śmierci. Żyjąc w wolnym kraju, czy doceniamy, że bez problemu mamy dostęp do Bożego słowa każdego dnia? Wolny kraj bo możemy wszystko mówić,nie licząc się z konsekwencjami. Módlmy się, prosząc Boga o nawrócenie grzeszników. Nie pozwólmy by w naszym kraju rozpowszechniała się kolorowa (szatańska) zaraza, grzech sodomski (homoseksualny).
39. Piesza Pielgrzymka wrocławska na Jasną Górę. 2-10 sierpień 2019.
Na pielgrzymce byłem pierwszy raz i mam nadzieję, że nie ostatni. Był to wspaniały i wyjątkowy czas spotkania. Spotkania z żywym Bogiem w eu eucharystii, na modlitwie iw drugim człowieku. Czas kroczenia, podążania do tronu Maryi Matki wypełniony był eucharystią, śpiewem godzinek, modlitwą rozancową, koronką do Bożego Miłosierdzia, słuchaniem Dziejów Apostolskich, konferencjami oraz świadectwem powołań. Podczas rekolekcji w drodze odkrywalismy osobę Ducha Świętego. Sam Bóg zesłał nam Go – Ducha Pocieszyciela, który umacnia nas i obdarza wszelkimi darami. Jedyne to co my musimy zrobić to, pozwolić Mu działać, zaufać i otworzyć swoje serce. Boże spraw byśmy potrafili z otwartymi sercami przyjąć Ducha Świętego.
Chciejmy zapoznać się ze świadectwem Natalii (19 lat), której serdecznie dziękuję za napisanie tego tekstu.
39 piesza pielgrzymka z Wrocławia do Częstochowy była bez wątpienia jednym z piękniejszych wydarzeń, w których mogłam wziąć udział podczas tegorocznych wakacji. Była dla mnie czymś wyjątkowym, ponieważ nigdy wcześniej nie uczestniczyłam w tego typu wędrówce. Oprócz tego, była to zdecydowanie najbardziej spontaniczna decyzja tego lata, gdyż zdecydowałam się na nią zaledwie dwa dni przed startem. Widocznie taka była wola Boża - brak czasu dany mi na zastanowienie się. Cóż więc miałam począć ? Dałam się poprowadzić. Podróż rozpoczęła się Mszą Św. w Katedrze Wrocławskiej. Już wtedy zaobserwowałam niesamowity entuzjazm i ekscytację pielgrzymów. Pomimo bardzo wczesnej godziny, ludzie pałali pozytywną energią i radością płynącą z Ducha Świętego. Jako że nie znałam nikogo oprócz jednej osoby, czułam się nieco nieswojo. Jednak zacisnęłam zęby i stwierdziłam, że przecież i na mnie musi w końcu spłynąć ta radość Ducha Świętego. Tak też się stało, lecz nie od razu. Momentem przełomowym w tym procesie własnego uduchowienia się była spowiedź, do której przystąpiłam trzeciego dnia pielgrzymki. Od tego momentu poczułam, że cała ta wędrówka nabiera innego wymiaru. Kamień, który ciążył na moim sercu spadł, co pozwoliło mi otworzyć się na ludzi oraz na wszystko co mnie spotyka. Śpiew, taniec, które do tej pory były powodem pewnego dyskomfortu i ograniczeń, stały się sposobem na wyrażenie chwały Pana i pokonanie własnych słabości. Coś niesamowitego, jak otworzenie się na sakramenty potrafi zmienić nasze spojrzenie na świat oraz kształtować osobowość. Wraz ze wzrastaniem duchowym, czułam, że wzrastają moje siły fizyczne. Przerażenie po pierwszym dniu było tak duże, że straciłam wiarę w swoje możliwości. Jednak i to się zmieniło, gdyż kolejne dni uświadomiły mi, iż mimo że jestem tak małą i słabą istotą, to z Nim jestem w stanie przenosić góry. Nogi stawały się coraz silniejsze, gotowe iść coraz to dłuższe odległości. Z dnia na dzień czułam że wzrastam zarówno duchowo, psychicznie jak i fizycznie. Nie byłoby to możliwe bez wszystkich braci i sióstr, które napotkałam na swojej drodze. Każda pojedyncza osoba miała wpływ na moje przeżywanie tej pielgrzymki, każda coś w nią wniosła. Niesamowitym darem od Boga byli wszyscy ludzie, którzy wychodzili przed swoje domy , aby nas nakarmić, napoić czy pomachać. Każdy taki gest dawał ogromną dawkę siły i motywacji do dalszej drogi. Dzięki temu mogliśmy poczuć, że jesteśmy otoczeni wsparciem i modlitwą. Widzieliśmy emocje jakie wywołujemy w tych ludziach. Była to ogromna radość, wdzięczność oraz wzruszenie. Ciężko się było niekiedy powstrzymać od urojenia łzy widząc ile z siebie dają, aby nas wesprzeć. Innym przykładem pięknej i szczerej miłości do bliźniego było to, kiedy mieszkańcy poszczególnych miejscowości zapraszali nas, abyśmy się mogli wykąpać, zjeść czy nawet zatrzymać na noc. Nie da się opisać wdzięczności jaką czuliśmy za miskę rosołu i herbatę. Poznaliśmy, że w dzisiejszym świecie, o którym mówi się, że jest okrutny, są ludzie, którzy bezinteresownie wychodzą z pomocną dłonią, z których musimy brać przykład i za których powinniśmy się modlić. Chwała Panu za tych dobrych ludzi i za to, że pozwolił nam przyjść do tronu Matki Maryi na Jasnej Górze. Jak to powiedział Orzech “nie my robimy łaskę ale to my ją otrzymujemy”. Mam nadzieję, że w następnych latach również będzie nam dane tę łaskę uzyskać.
Wdzięczny Bogu i niepokalanej za wyjątkowy czas pielgrzymki.
Z darem modlitwy,
br. Piotr MARIA Natyna OFMConv.





Komentarze
Prześlij komentarz