Przejdź do głównej zawartości

czekać?


Adwent, z łaciny – adventus oznacza przyjście. Rzeczywiście, Jezus codziennie przychodzi, chce przychodzić do naszych serc, tylko czy my tego chcemy? Czy chcemy by to On panował w naszym życiu?  

U progu tego wyjątkowego czasu uświadamiamy sobie, że jest to radosny okres oczekiwania. Istotą tego czasu jest oczekiwanie, które posiada dwa aspekty. Oczekiwanie na Narodzenie Pańskie, które urzeczywistni się 25 grudnia. Przez okres około czterech tygodni trwamy na czuwaniu i radości razem z Matką Najświętszą. W liturgii kościoła temat ten wybrzmi bardziej od 17 do 24 grudnia. Drugi aspekt to oczekiwanie na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Ten aspekt wydaje sie być mniej oczywistym, bowiem jest on słabiej zakorzeniony w kulturze oraz popularnym rozumieniu istoty Adwentu.     

W pierwszym czytaniu już zostaje zarysowana kwestia eschatologiczna. Fenomen tego tekstu polega na zawartej w nim bardzo starej tradycji (por. Mi 4), starszej nawet od samego proroka Izajasza (żyjącego w VIII w p.n.e.). Wybiega on w bardzo odległą przyszłość, aż do samego końca czasów. Zawiera w sobie uniwersalistyczną – jak na myśl strozytego Izraela – wizję Góry Świątyni Pana, które staje się centrum dla wszystkich narodów. Proroctwo zapowiada trwały pokój mesjański. 

Potop i sąd
Obraz potopu i Sądu Ostatecznego są do siebie w jakiejś mierze podobne. Łatwo dostrzec, że kwestie te dotyczą wszystkich ludzi bez wyjątku. Pan Jezus przedstawia Sąd Ostateczny jako coś pozornie podobnego do potopu. Wydawać się może, że to sposób na oczyszczenie świata ze zła, pozbycie się ludzi niegodziwych i pozostawienie jedynie dobrych. Czy jednak nie kłóci się to z nauczaniem Jezusa oraz z Jego miłosierdziem? Owszem, kłóci się. Możemy to pogodzić, ale wtedy gdy zmienimy naszą optykę patrzenia, na wezwanie Jezusa do gotowości. W sumie, nie jest ono bowiem ostrzeżeniem ani tym bardziej groźbą. 

Pragnienie Chrystusa
W owych słowach wyraża się pragnienie Chrystusa, abyśmy żyli nieustannie przygotowani na spotkanie z Nim. Jeżeli nasze życie będzie wpływać pod znakiem gotowości na przyjście Pana, będzie on mógł przychodzić do naszego serca w każdym czasie. 

Pamiętajmy, że pierwsze przyjście Pana, które szczególnie będziemy wspominać za cztery tygodnie oraz poza tym, które dopiero będzie miało miejsce, jest całe mnóstwo chwil, w których Jezus przychodzi do naszego życia w przeróżny sposób. Na każde z tych odwiedzin powinniśmy mieć przygotowane serce. Nie wiemy, kiedy On zapuka do drzwi naszego serca. 

Zdając sobie z tego sprawę, z tego trudu, jakiego wymaga taka postawa, wpatrujmy się w Maryję, która była gotowa na przyjście Pana do Swojego ciała. Ta, która jest świątynią Słowa i Domem Świętym, niech będzie naszą przewodniczką po drodze tegorocznego Adwentu. 


Jeżeli nigdy wcześniej, nie modliłaś, nie modliłeś się do Maryi, zrób to teraz. Zdrowaś Maryjo...

Skoro Sam Jezus chciał się w Niej kształtować fizycznie przez dziewięć miesięcy, a potem przez trzydzieści lat być Jej posłusznym i pozwolić kształtować się duchowo, czy nie do Niej powinniśmy się zwrócić po pomoc i wskazówki, co mamy czynić by Chrystus ukształtował się w nas? Tylko Ta która, wychowała Jezusa potrafi wychować chrześcijanina – katolika.              
         
z darem modlitwy 
br. Piotr MARIA Natyna OFMConv   


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

życzę..

  Falami sprzecznych myśli szarpany jak burzą chwiał się i gubił Józef. Patrząc na Ciebie, dotąd nietkniętą od męża, snuł ciemny domysł o tajemnym związku, o Nienaganna. Lecz pouczony od Ducha Świętego o tym poczęciu, zawołał: Alleluja! Akatyst, Kontakion 4. „Witaj, matko Baranka i Pasterza”. Pierwszy werset z czwartego ikosu wprowadza nas w tajemnicę Bożego Narodzenia. Ta, w Betlejem, gdzieś na uboczu poza miastem, porodziła Syna. Fakt ten poruszył całą okolicę. Czy Ciebie również? Pierwsi do Baranka Bożego, który miał i zgładził grzechy świata przybyli pasterze. Ufam, że tegoroczny adwent dobrze przeżyłeś. Sam musisz odpowiedzieć sobie na to pytanie. Co w tym czasie było najważniejsze? Czy zbliżyłeś się do Jezusa poprzez sakrament pokuty i pojednania, eucharystii, lekturę Pisma Świętego? Czy zmarnowałeś czas na siedzenie przed ekranem smartfona bądź telewizora. Oto On, oto nadchodzi! Już niebawem będziemy świętować Narodziny Naszego Pana i Zbawcy! Życzę Ci byś ...

kobieta..

Jezus nie ukrywa Swoich emocji i jeżeli jest taka potrzeba okazuje je. Gniew jest jednym z grzechów głównych. Żądza gniewu zakorzenione jest w racjonalnej naturze człowieka, głębiej niż jakakolwiek inna. Rozum i gniew zdolne są do zgodnego współdziałania, bowiem gniew znajduje oparcie w rozumie, który ocenia wagę wyrządzonej krzywdy i pożądanej satysfakcji. Nigdy się nie gniewamy, o ile ktoś nas w jakiś sposób nie zrani – lub o ile nie sądzimy, że to uczynił. Nie każdy jednak gniew jest grzeszny. Najdoskonalszym przykładem sprawiedliwego gniewu znajdujemy w perykopie z 3 niedzieli wielkiego postu rok B. Jednak by gniew nie był grzechem musi spełnić trzy warunki: przyczyna gniewu jest słuszna, np. w obronie czci Boga; nie jest od większy od przyczyny, czyli jest pod kontrolą; jest szybko stłumiony (por. Ef 4,26). W poniedziałek, 8 marca będziemy obchodzić Dzień Kobiet. Każdy człowiek bez względu na płeć, kolor skóry, pochodzenia, przekonań religijnych czy politycznych jest Dzieckiem B...

ale

Perykopa ewangeliczna proklamowana w 13 niedziele zwykłą ukazuje wskazówki, którymi warto się kierować w życiu. Nie bądźmy mściwi. W jednej z samarytańskich wiosek Jezus został nie przyjęty. Było to ciężkie do zaakceptowania przez Apostołów. Od razu chcieli zniszczyć wioskę, jednak Jezus im zabronił. Nie był aż tak przewrażliwiony na własnym punkcie. Nie chciano Go w jednym miejscu, szedł do innego. Jezus się nie obraża na nas. Nie czekaj na lepszy moment, teraz albo nigdy. Nie raz czekamy na lepsze czasy, ale czy one nadejdą? Tego nie wiemy. Nie będzie bardziej sprzyjających warunków, by iść za i z Jezusem. Trzeba sobie radzić tu i teraz, dzisiaj. Pewne okoliczności nigdy się już nie powtórzą. Teraz albo nigdy w życiu. Niektóre decyzje można podjąć tylko w jednym momencie. Już nigdy się nie powtórzy taki moment. Nie odwracaj się, patrz przed siebie. Warto patrzeć z nadzieją w przyszłość. Nie można ciągle wracać do przeszłości i się zadręczać tym co było i rozważać inne scenarius...