Co tak naprawdę wydarzyło się w Wieczerniku? Tajemnicza działalność Boga. Potęga Ducha Świętego, który – będąc tchnieniem ożywiającym, udziela łaski rozumienia oraz głoszenia. Uzdalnia nas do mężnego wyznawania wiary w Jezusa Chrystusa. Dar, bez którego życie w Chrystusie jest niemożliwe. Duch umacnia wolność. To Duch jest świadkiem o Bogu w nas. On zaświadcza o samym Bogu. Duch doprowadza nas do poznania samego Boga. Grzech jest odpuszczany temu, kto wyznaje przed Bogiem prawdę o swoim człowieczeństwie. Dar, wolność i świadectwo to triada, która buduje jedność. Nazywać je można różnorako, jednak efektem jest umiejętność bycia we wspólnocie i dostrzegania Boga w codzienności. Czystość potęguje dar Ducha. Ile potrzeba odwagi by powiedzieć: „Duchu Święty, poddaj swej potędze”? Konsekwencją tych słów może stać się widoczny zewnętrznie znak działania Boga w nas. Jest to przemieniający znany i poukładany wokół nas porządek codzienności.
z życia o. Wenantego,
o. Wenanty w sierpniu 1917 roku zachorował na tzw. „hiszpankę”. Od tej chwili choroba i cierpienie będzie się tylko nasilać. Na początku czerwca 1918 roku wyjechał do Hanaczowa by tam odpocząć. Niestety ten pobyt nie wpłyną na poprawę zdrowia. Jesienią 1918 roku nowa fala „hiszpanki” zaatakowała Lwów. Pod koniec października o. Wenanty dostał po raz pierwszy krwotoku, po czym lekarz stwierdził grypę i gruźlicę. W 1919 roku wakacje spędził z klerykami w Kalwarii Pacławskiej. Był to ostatni wspólny pobyt z wychowankami. Końcem lipca o. Wenanty powrócił do Lwowa, tam stan zdrowia ciągle się pogarszał. Gruźlica niszczyła organizm. W lutym 1920 roku odprawił swoje ostatnie rekolekcje zakonne.
Przełożeni skierowali o. Wenantego do Kalwarii Pacławskiej. Przybył do niej końcem sierpnia 1920 roku. W połowie marca 1921 roku przestał odmawiać brewiarz, bowiem nie mógł go utrzymać w rękach. Jego ostatnią posługą duszpasterską było wysłuchiwanie spowiedzi wiernych 2 lutego 1921 roku. Po tym dniu choroba wzmogła się na dobre. 31 marca, w czwartek po Wielkanocy o. Wenanty odszedł do Domu Pana.
z darem modlitwy, br. Piotr Natyna

Komentarze
Prześlij komentarz