Wyrzucasz jedzenie do kosza. Bo co innego zrobisz z zeschłym chlebem, starą zupą? Przecież tego nie zjesz. Stać Cię na nowe, lepsze, świeże.
Wyrzucasz jedzenie do kosza. Tak, żal Ci, że się zniszczyło. Zmarnowane pieniądze i kłopoty. Brak czasu liczenie, ważenie, planowanie. Ach, ten brak czasu.. zawsze go za mało...
Wyrzucasz jedzenie do kosza. Nie wyślesz do Afryki. Tymczasem głód przychodzi również nad Odrę i Wisłę. Tragedia przypłynęła z powodzą pod drzwi i wszystko zabrała, zniszczyła. Ogień wszystko pochłonął. Spalił się doszczętnie czyjś dom, ale nie Twój... A gdyby kupić mniej chleba? Pieniądze zaoszczędzone oddać bliźniemu. Nie wymawiaj się, że będziesz głodny. Tylko tego nie mów... oskarży Cię spojrzenie głodnego dziecka..
Wyrzucasz jedzenie do kosza. Tak, możesz kupić nowe.
I Jezus mógł rozmnożyć więcej. Tylko jeżeli by chciał. To jest wygoda... a kazał pochylić się i resztki zebrać. Normalną drogą pomocy nie jest cud, lecz dzielenie się tym, co się już ma.

Komentarze
Prześlij komentarz