Co widzimy, co słyszymy?
Czy reagujemy gdy obrażana jest Matka Boża, dewastowane, profanowane są kościoły, tabernakula? Jak reagujemy? A jak reagujemy na krzywdę, znęcanie się nad ludźmi, a jak nad zwierzętami?
Obecność ludzi chorych, kalek jest żywą mową Boga. Mową o wielkości naturalnych darów, jakie posiadamy. Człowiek z białą laską w ręku mówi o wartości zdrowych oczu. Niemy wskazuje na ocenę daru języka. Człowiek siedzący na wózku czy leżący na szpitalnym łóżku mówi nam o zdrowych nogach. Kontakt z takimi ludźmi wzywa nas do dziękowania Panu za dar zdrowia i sprawności fizycznej i intelektualnej. Nie jest to nasza zasługa, kalecy borykają się z wieloma trudnościami bez własnej winy. W królestwie Bożym i tu na ziemi nie ma ludzi niepotrzebnych i drugiej kategorii. Święty Franciszek po stracie wzroku podyktował „pieśń słoneczną”.
Nie musimy doświadczać głuchoty fizycznej by odkryć inny świat. Nieraz jesteśmy głusi z wyboru, selektywnie. Słuchamy i słyszymy tylko to co sami chcemy. Po swoim nawróceniu św. Augustyn z Hippony zapisał w „Wyznaniach”: „Przemówiłeś, zawołałeś i pokonałeś moją głuchotę. Zajaśniałeś, Twoje światło usunęło moją ślepotę. Zapachniałeś wokoło, poczułem i chłonę Ciebie. Raz zakosztowałem, a oto łaknę i pragnę; dotknąłeś, a oto płonę pragnieniem Twojego pokoju”.
z darem modlitwy, br. Piotr

Komentarze
Prześlij komentarz