To już 4 niedziela Wielkiego Postu – Laetare – radości, lecz my pochylimy się nad nawróceniem, zastanowieniem się nad sobą samym i powrotem do domu.
Gdy wreszcie zastanowił się nad sobą... (por. Łk 15,17a), mowa tu o młodszym synu. Możemy to również przetłumaczyć – do siebie zaś, przyszedłszy. Jest to imiesłów przyszły, dokonany. Ile razy my się zastanawiamy, pochylamy nad swoim życiem, egzystencją? Na czym w ogóle polega zmiana, którą możemy zauważyć w młodszym synu? Dotychczas korzystał ze wszelkich praw, które uważał, że mu przysługują. Zorientował się, że utracił wszelkie prawa dopuszczając się popełnionego zła. Wypowiada słowo „ojciec”, ale czy myśli o sobie, jako synu? Nie, bowiem porównuje się do namiestników. Jego myślenie o miłosiernym ojcu, nadal pozostaje daleki od prawdy. Na początku nadużył dobroci ojca, teraz jej nie docenia. Jak jest z nami?
Jakie emocje w nas się budzą, odzywają gdy słyszymy słowo „nawrócenie”? Dla św. Franciszka nawrócenie oznaczało „czynienie pokuty”. Jest to przejście od życia w grzechach do czynienia pokuty, czyli odejścia od grzechów. Właśnie to odwrócenie zmienia gorycz wypływającą z widoku „trędowatych” tego świata w słodycz ciała i duszy. Nawrócenie jest procesem, potrzebny jest do niego czas. Przez Testament św. Franciszka widzimy wyraźne znaki, poprzez które staramy się pojąć tajemnicę spotkania Boga z człowiekiem. Bóg przychodzi do każdego z nas, bez wyjątku. Kocham każdego człowieka, bowiem w nim jest Bóg i On go kocha. Nawrócenie jest doświadczeniem, które swe źródło ma w solidarności wobec cierpiących bliźnich. Poprzez kontemplację męki Chrystusa, dochodzimy do adoracji Miłości transcendentnej, która jest sensem nowego życia.
z darem modlitwy, br. Piotr

Komentarze
Prześlij komentarz